LATO 2015 r.

Moje tegoroczne lato obfitowało w wiele przeżyć, wrażeń i wzruszeń. Oprócz dalszych wypraw busem na większe imprezy plenerowe i przemiłych spotkań towarzyskich ze znajomymi , kiedy tylko pozwalały mi siły i dopisywała pogoda, przemierzałem swym terenowym „wozem” najbliższą okolicę w promieniu 30 km! W ten sposób z osobami towarzyszącymi mi w tych  eskapadach przejechałem tego lata 700km!! Myślę , że to niezły wyczyn, który daje mi satysfakcje i motywuje do codziennych zmagań z rzeczywistością. Letnie wspomnienia które uwiecznione zostały  na fotografiach  ocieplają jesienno-zimowe dni i pozwalają z nadzieja wyglądać pierwszych zwiastunów wiosny! Drodzy goście, pragnę podzielić się z Wami relacją z letnich wypraw, pięknem  napotkanej przyrody i tymi niezwykłymi momentami zatrzymanymi w obiektywie :)
Nie potrafię opisać przeżyć, które mi wówczas towarzyszyły. Najbardziej przeżyłem powrót do miejsca, w którym  skoczyłem do wody. Przybyłem do miejsca w którym wszystko się skończyło i jednocześnie zaczęło od nowa, przybyłem do miejsca w którym siedemnaście lat temu rozpoczęła się moja nowa historia, moje nowe życie! Serdecznie zachęcam do obejrzenia galerii, bo tak bardzo chcę podzielić się w Wami swoją letnią radością!

 

This entry was posted in Mój blog. Bookmark the permalink.

2 Responses to LATO 2015 r.

  1. Kasia says:

    :-) Harnaśku…miłe wspomnienia…Którą fotkę lubisz najbardziej??? :-)

  2. Hania says:

    Udane zdjęcia, cudne krajobrazy, piękne okoliczności przyrody :) Wspaniała kronika lata 2015. 700 km to naprawdę duży dystans, jak np. z Przykony do Koszalina i z powrotem. Te fotki pokazują jak wiele miejsc odwiedziłeś, na pewno poznałeś wiele nowych wspniałych osób. Gratuluję wyczynu. Jednocześnie pozdrawiam wszystkich, którzy Ci towarzyszyli, którzy sprawili, że mogłeś pielgrzymować :) Rodzina, Pan kierowca, Pani, którą często widać na fotkach…
    Rzeczywiście to lato było udane. Akumulatory naładowane i teraz spokojnie możesz zimować, by wiosną znów się zerwać. Nowy rok, nowe wyzwania, nowi ludzie. :)

Dodaj komentarz