Wstęp

Drogi Czytelniku – jeśli trafiłeś na tę stronę, zatrzymaj się na chwilę i poczytaj. Zobacz że życie tego uśmiechniętego na zdjęciu chłopaka pomimo iż nie jest łatwe jest PIĘKNE. Podziel się jego historią z innymi. Może i Ty uratujesz komuś życie…

  DSCF4863Nazywam się Mariusz Haraśny, urodziłem się 21maja 1979r.

Moje życie nie wyróżniało się niczym szczególnym.  … zabawa zawsze była na pierwszym miejscu. Pamiętam te ciągłe wyścigi, w tym kto komu bardziej w czymś zaimponuje. Chciałem zaimponować … W skoku do wody z saltem w powietrzu byłem najlepszy. Wszystko miałem opanowane do perfekcji. Niestety nie tym razem… Miałem 19lat, nie myślałem dojrzale o życiu, w głowie miałem pomysły pozbawione wyobraźni. Miałem swoje marzenia, miałem życie, które mogłem brać garściami… Jeden skok przekreślił całe moje dotychczasowe życie, odebrał wiele i solidnie ograniczył.

31maja 1998r czas się dla mnie zatrzymał …

Diagnoza brzmiąca jak wyrok – złamany kręgosłup. Czy od początku zdawałem sobie sprawę co te słowa oznaczają? Pewnie, że nie. Wszystko przychodziło z czasem…

Kilka lat temu postanowiłem spróbować założyć stronę, która pokazywałaby życie po skoku. Stronę mającą posłużyć jako przestroga. Ja  też byłem młody, też myślałem że nie ma rzeczy niemożliwych. Teraz wiem jak bardzo się myliłem.

Przeczytacie tu o mojej walce o każdy oddech, o walce o życie… Przeczytacie o marzeniach – dla wielu z Was zwykłych, realnych, dla mnie praktycznie nieosiągalnych. Znajdziecie tu galerię i podziękowania, znajdziecie bieżące wpisy. Zobaczycie jak człowiek po skoku odnajduje się w codziennym życiu.

Na głównej stronie zamieściłem apel „Nie skacz do wody” – chciałbym, aby każdy kto go przeczyta choć na chwilę zatrzymał się w tym pędzącym świecie i pomyślał jak ważne i cenne jest życie. Ja doceniłem… trochę za późno, ale żyję i zrobię wszystko, aby to życie przeżyć godnie.

Drogi czytelniku, jeśli tu jesteś – zostaw po sobie ślad. Udostępniony został czat, włączona została możliwość komentowania, każdy jest tu mile widziany :)

Jestem Mariusz (znajomi mówią na mnie Harnaś). W tym roku skończyłem 37lat. 18lat temu dostałem od  Boga drugą szansę na życie … JESTEM SZCZĘŚLIWY. 

DSC_0087

11 Responses to Wstęp

  1. Ania T says:

    Cieszę się że miałam możliwość poznania Cię. Że mogłam dołączyć do grona Twoich znajomych. Jesteś mega sympatycznym i uroczym facetem ;) Artykuły, wpisy, opisy, słowa są takie ciepłe, tak przystępne, i zrozumiałe dla każdego. Dużo wpisów mnie osobiście wzruszyło. Wpisy, Twoja historia, słowa – czas się zatrzymał…., złamany kręgosłup, marzenia nie do spełnienia…. chwytają za serce. Patrząc na Twoje zdjęcie i na Twój uśmiech aż nie chce się wierzyć, że dostałeś od życia takiego kopa, że tyle przeszedłeś. Przed Tobą nadal ciężka droga. Tak jak napisałeś – to nie kara, to wyróżnienie. To droga, którą wyznaczył Ci Bóg. Pamiętaj że wszystko dzieje się po coś, z jakiejś przyczyny. Dziękuję że pojawiłeś się w moim życiu, że w pewien sposób jesteś w nim cały czas obecny. Bądź szczęśliwy, nie poddawaj się bez walki, walcz i spełniaj swoje marzenia. Idź do przodu. Wierzę, że wiele przeszkód pokonasz i dużo w życiu osiągniesz – żyj najpiękniej jak umiesz :) Żyj – po prostu żyj :)

  2. Mariusz says:

    Nie wiem co mam odpisać ,dziękuję za wiarę we mnie a żyć po prostu chce i aby do przodu dziękuje Aniu :)

  3. Patrycja says:

    heh…cały Mariusz i oby Aniołku ;) ;);) to szczęście było z Tobą zawsze :)

  4. dorota b says:

    Ciebie tylko nalezy podziwiać, za hart ducha, za ten nie znikający z Twojej twarzy uśmiech, za te wszystkie rzeczy, które dokończyłeś będąc już na wózku, czyli- szkoła, praca i do tego potrafisz się bawić, zjednać sobie ludzi. Jesteś super facetem, który przyciąga do siebie same pozytywne osoby, a sam emanujesz tak pozytywną energią, nawet nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę, a przecież nie raz miałam możliwość rozmawiania z Tobą przez telefon, więc znam Twój głos, tę wiarę kiedy o czymś mówisz. Wiele razy też mimo przeszkód natury fizycznej starałeś się pomóc innym , którzy znaleźli się w podobnej sytuacji, opowiadałeś jak odwiedzałeś „kuzyna”, a to na pewno była dla Ciebie cała wyprawa.
    Dla mnie jesteś WIELKI i to właśnie Ciebie czasem opowiadając innym niepełnosprawnym osobom, niekoniecznie wózkowiczom stawiam za wzór, na prawdę. PodIwiam Ciebie i Twoją rodInę, za to żejestesxie wszyscy tak razem, pomagacie sobie na ile to tylko możliwe, nie wiem , ńigdy nie byłam u Ciebie osobiście, ale przez Wasz dom po zdjęciach widać, że. Przewija się tak wiele osób, że musicie być wszyscy NIESAMOWICI, a Ty masz coś szczególnego co przyciąga ludzi, nigdy nie słyszałam abyś narzekał na cokolwiek ! Dlatego pewnie ludzie tak chętnie do Ciebie przychodzą, jeśli miałabym być szczera, to prawdopodobnie w ciagu miesiąca odwiedziCiebie tyle osob, co mnie w ciagu 3-4lat i tunikę przesadzam, daltego jesteś dla mnie wzorem do naśladowania, ale także tak jak napisałam powienienes być ikoną osob na wózkach, z której należy brać przykład, a to , że. Skoczyłeś do wody i stało sie co sie stało, Mariusz kto z nas nie popełnia i nie popełnił błędów, tyle tylko ze jedni płacą za nie bardzo dużo jak Ty, a. Inni czasem ich nawet ie odczują. Mi podoba się, że odnalazłem się w tym pogmatwanm i trudnym dla wózkowiów Państwie jakim jest nasz kraj i potrafisz czerpać z niego i brać tylko to co najlepsze. Moze i ja kiedyś się nauczę być taką jak Ty i postępować właśnie w ten sposób. Jestes zawsze skromny, ale uśmiechnięty i to jest Twoja WIELKA zaleta, której nawet wiele zdrowych osob nie posiada i mogłaby się od Ciebie uczyć.
    Pozdrawiam Ciebie i całą Twoją rodzinę.
    Jeśli ten wpis jest chaotyczny to wybacz proszę, nie splam cała noc i chyba zaczynam robić się zmęczona,ale zależało mi zarejestrować sie na tej stronie i napisać to co napisałam.

  5. Iwona says:

    Mariusz w trudach chwilach dodajesz mi siły! Przez Twoja postawę, podejście do życia, do problemów dajesz przykład, jak żyć.

    Dziękuję za Twoje ciepło.
    Serdecznie pozdrawiam.

  6. Joanna Trzop says:

    Mariuszku ogromnie się cieszę, że Ciebie poznałam bo jesteś wartościowym człowiekiem :) Dajesz przykład całemu światu jak należy żyć! Jesteś moim Promyczkiem, który rozświetla każdy dzień :)
    Dziękuję, że jesteś Słonko :*
    Pozdrawiam:)

  7. korund says:

    Witaj Mariusz:)
    nie wiem czy właściwe by było pocieszanie Cię..podziwiam jednak za hart ducha ja bym raczej nigdy się nie pogodził w takiej sytuacji.Miałeś pecha,dzięki Tobie i wielu innym z paraplegią i tetraplegią po róznych urazach zdałem sobie sprawę jak sam igrałem ze skokami do wody z dużych wysokości i w ogóle ze skokami ,może miałem szczęście że to było głęboka woda,miałem też szczęście jak spadałem z dachu z około 10 metrów ,połamałem tylko strasznie ręce oraz szczękę ,kręgosłup ocalał.Teraz tak rozmyślam ,że przecież też mogłem być przykuty do łózka,bo przecież uszkodzenie rdzenia kręgowego to najgorsza rzecz jaka się może przytrafić.WSPÓŁCZUJĘ Ci i podziwiam (jeszcze raz używam tego słowa),że się uśmiechasz,podobno człowiek siłą rzeczy zaadoptuje się do wszelkich warunków jakie mu zgotuje los.Właśnie wszystko zalezy od losu tak mi się wydaje,wszystkiego nie przewidzisz ,całego zbiego niekorzystnych sytuacji i czynników choćby nie wiem jak człowiek był przezorny ,po fakcie zawsze jest ta myśl ,-gdybym mógł cofnać czas..niestety to niemożliwe tak samo jak zaleczenie uszkodzonego rdzenia kręgowego,natura specjalnie tak zaprogramowała organizm ,że akurat ten element ośrodkowego układu nerwowego nigdy się regeneruje,ale to tylko komunał.Być może kiedyś medycyna opanuje ten ciągle nieosiągalny cel jakim jest postawić tych wszystkich ludzi z urazami rdzenia na nogi,by mogli funkcjonować jak wszcześniej przed wypadkiem..POZDRAWIAM i teraz się 10 razy zastanowię zanim skoczę do wody,albo inaczej w ogóle nie będe skakał!

  8. klaudia says:

    Mariusz!

    Podziwiam cie! Za twoja wytrwalosc, hart i pogode ducha. Jestes przykladem dla wielu dlatego tez chcialam cie spytac jak rozmawiac z osoba ktora po nieszczesliwym wypadku trafila na wozek inwalidzki? To mloda osoba, ktorej zycie tak na prawde, nie dawno sie zaczelo. Co mowic a czego unikac? Po prostu, jak pomoc?

    Goraco pozdrawiam
    Klaudia

Dodaj komentarz